Nie mogłam zajść w ciążę i byłam bliska rezygnacji z dalszych starań. Comiesięczne rozczarowania na widok jednej kreski na kolejnych testach ciążowych stały się dla mnie cierpieniem. Wtedy nachodziły mnie myśli, że to zły los nie pozwala mi zostać matką, jednak…

Pewnego dnia zrozumiałam, że wszystko zostawiłam w rękach losu, a w swoich miałam tylko nadzieję i pasywne czekanie. Wydawało mi się, że nic więcej nie mogę zrobić poza czekaniem. Wszystko inne jawiło się w mojej głowie jako „ingerencja” w naturalne procesy i być może dlatego bezczynność uznałam za „naturalność” – właśnie tak zagmatwałam sobie życie i nieświadomie założyłam na swoje ręce kajdanki bierności, a przecież „pasywność” wcale nie jest naturalna. Wszystko – dosłownie – nieustannie się zmienia, rozwija, ewoluuje. Świat się zmienia, a wraz z nim i my się zmieniamy, a może jest odwrotnie > to my zmieniamy świat i jednocześnie siebie. Nie ma w tej chwili znaczenia który kierunek owych zmian jest prawdziwy, ponieważ ważniejsza jest świadomość, że to się dzieje codziennie. Każdego dnia dokonują się odkrycia naukowe, technologiczne, medyczne, społeczne, psychologiczne >>> a ja czekałam – tylko czekałam. Pewnej nocy olśniło mnie…

wszystko nieustannie ewoluuje,
to i nasze organizmy dopasowują się, co dawno, dawno temu odkrył Darwin >>> nasze ciała reagują na zmiany w środowisku, otoczenie w jakim żyjemy oraz obrazują styl naszego życia. Jeśli uczciwie przyjrzymy się sobie – jak żyjemy – to niemal na pierwszym planie pojawia się stres. Być może jest ceną jaką płacimy na nowoczesność, dla wielu jest koniecznością, a dla innych przyzwyczajeniem i choć kuszące są rozważania na ten temat, to ja postanowiłam je pominąć i skoncentrować się na – konsekwencjach stresu. To niesamowite jak wiele materiałów na temat stresu można znaleźć w internecie i nie jestem w stanie przytoczyć nawet części, jednak podzielę się tym, co uznałam za najważniejsze >>> stres może być przyczyną wielu chorób (co nie jest żadnym odkryciem i doskonale o tym wiemy), jednak może być również przyczyną długotrwałego braku ciąży, co określane jest słowem „niepłodność”. Wydaje się niemożliwym, by stres miał tak ogromny wpływ na nasze ciała, bo przecież jest z nami codziennie – jest „naturalnym” elementem życia, a tymczasem okazuje się, że bezpośrednio wpływa na stan chemiczny, neurologiczny, a nawet genetyczny naszego organizmu. Innymi słowy, stres stanowi poważną ingerencję w nasze ciała i naturalne procesy w nich zachodzące. Natomiast naukowcy i medycyna robią wszystko co w ich mocy, by pomagać ludzkości pokonywać problemy, które spotęgowały się na ziemi z powodu stresu.

Co jest naturalne, a co nie?
To pytanie pozwoliło mi uporządkować w myślach kluczowe kwestie i mam nadzieję, że Tobie również przysłuży się niosąc zrozumienie własnych przekonań i myśli. Na moim przykładzie łatwo zauważyć, że to co nienaturalne >>> bezczynność i stres > uznawałam za naturalne. Natomiast to, co naturalne w dzisiejszych czasach >>> wsparcie ze strony medycyny i najnowszych osiągnięć naukowych > uznawałam za nienaturalną ingerencję. Odplątanie tego myślowego węzła pomogło mi zobaczyć, że…

WSPARCIE MACIERZYŃSTWA jest NATURALNE.
Jakiekolwiek jest konieczne >>> wsparcie mojego macierzyństwa jest naturalne, ponieważ potrzeba, pragnienie i marzenie, by być matką jest NATURALNE. To uświadomienie przyniosło mi falę nowej nadziei i niezwykłą wytrwałość w działaniu. Z chęcią czytałam i zbierałam informacje o nowoczesnych metodach leczenia niepłodności i choć w medycznych słowach nie zawsze potrafiłam się odnaleźć, to w każdym widziałam szansę dla siebie >>> SZANSĘ dla nas NA RODZICIELSTWO. Następnie spotkaliśmy się z lekarzem i dostaliśmy odpowiedzi na nurtujące pytania, a także listę badań do wykonania. Czujemy, że nasze życie i nasze plany wreszcie są we właściwych rękach >>> w naszych rękach, a nie losu, któremu kiedyś zupełnie niepotrzebnie dopisywałam przymiotnik „zły”. Dzisiaj swój los mogłabym określić jako „dobry”, ponieważ przyniósł mi ogrom możliwości wsparcia mojego planowanego macierzyństwa, jednak nie o przymiotniki chodzi, tylko o to, co my sami robimy ze swoim życiem i w swoim życiu.

Życzę Ci, byś Ty też wzięła swoje życie w swoje ręce
i spełniła marzenie o DZIECKU.

Każda z nas może być MAMĄ >>> to NATURALNE.

Z pozdrowieniami
Anna

Dodaj komentarz

scroll top